Ulotki i plakaty — jak wybrać format i nie spalić budżetu w druku
Format ulotki czy plakatu to pierwsza decyzja projektowa — i najczęściej popełniany błąd. Oto jak ją podjąć świadomie.
Zanim zacznę projektować jakikolwiek materiał do druku, pierwsza rozmowa z klientem zawsze dotyczy formatu. Nie koloru, nie czcionki — formatu. To od niego zależy, ile treści da się sensownie pomieścić, jak materiał będzie trzymany w dłoni, gdzie będzie eksponowany i ile ostatecznie kosztuje nakład. Zły wybór formatu na początku potrafi przekreślić nawet najlepszy projekt graficzny.
A5, A4, DL — różne formaty, różne zastosowania
A5 to klasyczna ulotka eventowa — wygodna w dłoni, łatwa do schowania do kieszeni lub torby, popularna przy dystrybuowaniu ręcznym, w hotelach i na recepcjach. DL (99×210 mm) to format idealny do stojaków przy ladzie i do kopert — zmieści się w standardowej kopercie DL bez składania, co oszczędza logistyki przy wysyłkach. A4 ma więcej przestrzeni, ale jest znacznie mniej wygodne w ręku — lepiej sprawdza się jako jednostronne arkusze cennikowe lub materiały informacyjne wywieszane na stoiskach.
- A5 — ulotki eventowe, restauracje, hotele, dystrybuowanie ręczne
- DL — stojaki przy ladzie, kieszenie recepcyjne, wysyłki kopertowe
- A4 — cenniki, jednostronne arkusze informacyjne, stoiska targowe
- Harmonijka A4÷3 — foldery usługowe, mapy, instrukcje krok po kroku
Składanki — kiedy jedna strona to za mało
Ulotka składana otwiera zupełnie inne możliwości narracyjne. Najpopularniejsza to harmonijka z arkusza A4 — trzy panele z każdej strony, łącznie sześć pól do zapełnienia. Kluczem jest właściwa hierarchia treści: panel widoczny przy zamknięciu to okładka i ma jeden cel — sprawić, żeby ktoś materiał otworzył. Wewnętrzne panele to rozwinięcie przekazu, ostatni zewnętrzny panel to rewers z danymi kontaktowymi. Najczęstszy błąd, który widzę: klient próbuje zapakować wszystkie informacje do każdego panelu, przez co żaden nie spełnia swojej roli i całość wygląda jak tabelka z warunkami umowy.
Plakaty B1, B2, A1 — projektowanie na odległość
Plakat to zupełnie inne medium niż ulotka. Jest oglądany z odległości kilku metrów, więc zasady projektowania są tu odwrócone o 180 stopni. B2 (50×70 cm) i A1 (59,4×84,1 cm) sprawdzają się we wnętrzach i witrynach. B1 (70×100 cm) to klasyczny format plakatów ulicznych i eventowych. Przy takich rozmiarach jedyną skuteczną strategią jest radykalne uproszczenie: jeden główny komunikat, dominująca grafika lub zdjęcie i absolutne minimum tekstu. Plakaty się nie czyta — na plakat masz trzy, może cztery sekundy uwagi przechodnia i tyle.
- Minimalna wielkość tekstu nagłówka: 80pt przy oglądaniu z 3 metrów
- Kontrast tekstu do tła minimum 4:1 — nawet przy słabym oświetleniu ulicy
- Jedna dominanta wizualna — mózg nie przetwarza dwóch równorzędnych elementów
- Spad minimum 5 mm od krawędzi przy formacie B1 — drukarnie wielkoformatowe tego wymagają
- Rozdzielczość 72-150 DPI w skali wydruku — nie 300 DPI jak przy ulotkach
Przygotowanie pliku do druku — spad, CMYK, rozdzielczość
To jest miejsce, gdzie projekty najtańszych wykonawców się sypią i klient przepłaca za poprawki lub dostaje material z białą obwódką przy krawędzi. Spad to obszar wydruku poza krawędzią formatu — standardowo 3 mm z każdej strony, które drukarnia odcina po cięciu. Bez spadu przy tłach sięgających krawędzi pojawia się właśnie ta biała obwódka. Tryb barw: wyłącznie CMYK — nie RGB, który jest dla ekranów i w druku zmienia kolory w nieprzewidywalny sposób. Rozdzielczość: minimum 300 DPI w skali 1:1 dla małych formatów, 72-150 DPI dla wielkoformatowych plakatów.
Jeszcze jedna pułapka, o której mało kto mówi: czarny tekst na kolorowym tle. Przy druku offsetowym sam czarny (K: 100%) daje ostry, czytelny tekst. Tak zwany bogaty czarny (CMYK: 60/50/40/100), który świetnie wygląda na ekranie, przy minimalnym docisku maszyny rozmywa kontury liter. Bogaty czarny zostawiam na duże płaszczyzny tła — liternictwo zawsze drukuję w czystym czarnym.
